Posts by TGadmin

Z głową w chmurach

Z głową w chmurach

Od wieków ludzie pasjonowali się lataniem. Pragnienie wzbicia się w powietrze towarzyszyło chyba każdemu człowiekowi, nie każdy jednak ma na tyle odwagi i determinacji, żeby spełniać marzenia. Pamiętamy przecież jak skończył mityczny Ikar, który poszybował w stronę słońca, ale zapłacił za to najwyższą cenę.

Wszystko zaczęło się ponad 200 lat temu, kiedy to francuscy bracia Montgolfier zauważyli unoszące się nad ogniem kawałki papieru i doszli do wniosku, że gorące powietrze jest lżejsze od chłodnego. W czerwcu 1783 roku w Annonay odbył się pierwszy publiczny pokaz lotu papierowego balonu. Balon o średnicy 12 metrów poleciał ponad 2000 metrów. Tak zaczęła się historia baloniarstwa. Pomimo, że od tego czasu technika mocno się rozwinęła, komfortowy i bezpieczny lot samolotem jest codziennością, a wyprawy w kosmos też nikogo nie dziwią, podróżowanie balonami ma nadal wielu fascynatów.

Jak twierdzą piloci balonów, baloniarstwo nie jest łatwym sportem. Wymaga sporo cierpliwości i pokory. Człowiek wstaje przed świtem, kładzie się spać późno w nocy, gdyż najlepiej lata się tuż po wschodzie słońca lub tuż przed zachodem. Wówczas nie ma ruchów zimnych i ciepłych prądów, powietrze jest stabilne, a ziemia nie nagrzana. To są najlepsze warunki do lotów.

Ale nie zawsze jest tak spokojnie. Najbardziej ekscytujące są chyba lądowania. Nigdy dokładnie nie wiadomo, gdzie balon zostanie zniesiony przez wiatr. Czasem można wylądować na podmokłym polu bez możliwości dojazdu, a czasem przy lądowaniu kosz się wywraca, a wiatr ciągnie balon jeszcze kilkaset metrów.

Najwspanialej jednak jest chyba kilkaset metrów nad ziemią, gdzie człowiek jest sam, a wokół tylko chmury i cisza, jakiej nie zazna się nigdzie indziej. Dla takich chwil warto żyć. Człowiek uświadamia sobie jak małą jest istotą, a jednocześnie jak wiele jest w stanie osiągnąć.

Baloniarstwo jest sportem dla każdego. Aby zostać pilotem należy zaliczyć kurs teoretyczny w aeroklubie, stowarzyszeniu lotniczym lub prywatnej firmie prowadzącej takie szkolenia. Koszt takiego kursu to kilkaset złotych. Trzeba również zaliczyć kurs praktyczny pod okiem uprawnionego instruktora pilota. W tym czasie odbywa się około 20 lotów. Za kurs praktyczny należy zapłacić 10 000 złotych. Zostaje jeszcze do zdania egzamin i licencję pilota ma się w kieszeni.

Aby latać balonem, nie trzeba od razu robić licencji.  Każdy może zabrać się na lot pasażerski w firmach, które świadczą tego typu usługi. Koszt takiej przyjemności to 400 zł za osobę za godzinę lotu.

Nie każdy wie, że Białystok jest  balonową stolicą Polski. Już w 1975 roku przy Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku powstał Klub Balonowy. Założycielem klubu był Andrzej  Ćwikła, obecny współwłaściciel firmy Tent Grupa. Początki nie były łatwe. W czasach, kiedy nic nie było dostępne w sklepach, o balonach nawet nie było mowy. W związku z tym grupka zapaleńców sama musiała zbudować pierwszy balon. Najpierw musieli załatwić 1000 metrów materiału, odpowiednio go przygotować i pozszywać. Potem został zrobiony kosz z wietnamskiej trzciny, cudem została kupiona 8-metrowa obręcz nośna i w połowie roku 1978 balon był gotowy. Obecnie białostocka ekipa pilotów balonowych jest nie tylko w czołówce krajowej, ale również światowej. Od kilku lat w Białymstoku organizowane są Międzynarodowe Zawody o Puchar Firmy TENT GRUPA w ramach Pucharu Polski.

Ósma tego typu impreza odbędzie się 21-23 czerwca.

>>

Poznajcie ich

TENT GRUPA to firma posiadająca wysoce wykwalifikowaną kadrę – od działu marketingu i sprzedaży, poprzez grafików po produkcję. Produkty grupy ubarwiają kampanie reklamowe wielu firm.

Młodzi i ambitni ludzie, dążą do perfekcji starając się realizować indywidualne potrzeby klientów. Grupa od lat współpracuje z firmami z agencji wielu krajów Europy między innymi: Niemiec, Danii, Austrii i Hiszpanii. Firma dąży do uzyskania pozycji europejskiego lidera reklamy outdoorowej.

Ciekawostki o grupie:

  • Dwie załogi balonowe z firmy TENT GRUPA s.c. reprezentowały Polskę na Festiwalu Balonowym zorganizowanym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
  • Łącznie startowało 75 drużyn z różnych krajów. Oczywiście balony wykonane zostały przez  grupę. Elżbieta Dzikowska, żona i współtowarzyszka znanego podróżnika Tony’ego Halika, postanowiła uwiecznić na fotografiach bagna biebrzańskie w trakcie różnych pór roku. Nie mogłaby tego dokonać, gdyby nie loty balonem na ogrzane powietrze. Wszystko to, dzięki firmie TENT GRUPA s.c.

Przedstawiamy realizację gigantycznego balonu w kształcie pandy, wys. 17 m. Panda od 1 czerwca stoi na Cepelii w Warszawie i promuje film „Kung Fu Panda”.

Okazuje się, że rzeczy z pozoru niemożliwe, stają się możliwe…

>>
Balon Polskiej Organizacji Turystycznej

Balon Polskiej Organizacji Turystycznej

Polska Organizacja Turystyczna mając na uwadze promocję Polski zamówiła w naszej Firmie powłokę balonu na ogrzane powietrze. Balon, zakupiony w lipcu 2008 roku, w barwach narodowych z logo „POLSKA” promuje polską turystykę. Pokazy balonu odbywają się na imprezach krajowych, jak np. Puchar Świata w Skokach Narciarskich w Zakopanem, uroczyste otwarcie lodowiska COS-u w Zakopanem czy na festiwalach balonowych, np. na Międzynarodowym Festiwalu Balonowym WARSTEINER. W tej imprezie co roku udział bierze około 300 załóg z całej Europy, a liczba odwiedzających kształtuje się w granicach kilkuset tysięcy osób.

>>
17-metrowa Panda!

17-metrowa Panda!

Kolejny raz nam sie udało! Efekt końcowy przerósł nasze wyobrażenia. Gigantyczny balon w kształcie Pandy o wysokości 18 metrów rozpoczął promocję filmu „Kung Fu Panda” w Warszawie. Pandę można było podziwiać przez okres 2 tygodni, następnie balon był prezentowany w Bratysławie.

>>
TENT GRUPA NA TARGACH VISCOM 2007

TENT GRUPA NA TARGACH VISCOM 2007

W dniach 20-22 września przedstawiciele naszej firmy wzięli udział w targach reklamy outdoorowej VISCOM 2007 w Dusseldorfie. Poza niemieckimi wystawcami, na targach zaprezentowały się też firmy państw ościennych m.in. Polski, Czech, Belgii czy Francji. Wśród odwiedzających znaleźli się znawcy marketingu dosłownie z całego świata. Przedstawiciele z Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Chin, Indii, Arabii Saudyjskiej czy Brazylii oraz większości państw europejskich, na targach pojawili się w poszukiwaniu nowości rynkowych, oraz świeżych pomysłów na reklamę i promocję produktów. Naszym przedstawicielom udało się nawiązać nowe międzynarodowe kontakty, dzięki którym nasza firma umocni się na rynku europejskim i nie tylko, wychodząc na przeciw potrzebom naszych klientów, tak polskich jak i zagranicznych.

>>
Album BIEBRZA

Album BIEBRZA

Kilkuletnia współpraca z autorem zdjęć Cezariuszem Andrejczukiem, polegająca na udostępnieniu naszych balonów do wykonywania zdjęć z powietrza, zaowocowała wydaniem albumu „100 obrazów znad Narwii” w 2007r. Zdjęcia lotnicze były także publikowane w magazynie NATIONAL GEOGRAPHIC, a w 2008r. NATIONAL GEOGRAPHIC wydał album pod tytułem „BIEBRZA”. W albumie zamieszczone zostało podziękowanie za pomoc w realizacji tego projektu.

            Biebrza jest jedną z ostatnich europejskich rzek, płynących kształtowaną przez siebie doliną. Wije się jak gigantyczny wąż zatopiony w niekończącym się morzu barw, zmieniających się wraz z porami roku. Wiosną opadające wody rozlewisk ustępują miejsca soczystej zieleni drzew i jaskrawym żółciom trzcin. Potem zieleń ciemnieje, przechodzi w letnie żółcie i brązy, by jesienią ustąpić miejsca rdzawym odcieniom turzyc. Zimą przeważa ciemny błękit i biel. Nawet mgła nie jest tu mlecznobiała. Dolina Biebrzy zaskakuje rozmachem dzikich krajobrazów pozbawionych śladów ludzkiej obecności, niespotykanych już gdzie indziej w Europie.

Z początkiem marca biebrzańskie rozlewiska zaczynają rozbrzmiewać niemilknącym gwarem głosów tysięcy ptaków. Tylko tu można się wybrać na najprawdziwsze polskie safari i z okien samochodu oglądać spokojnie pasące się dzikie zwierzęta. Również pod powierzchnią wód Biebrzy kryje się fascynujący i mało znany świat. W baśniową podróż po malowniczej Dolinie Biebrzy zapraszają Cezariusz Andrejczuk i Marek Konarzewski.

>>

PIORUNujace wrażenie!

Kolejny gigant! Powoli stajemy się monopolistami w tej dziedzinie. Już nic nas nie zaskoczy! 12- metrowy balon w kształcie pieska, promujący film animowany „PIORUN”, stanął na warszawskiej Cepelii. Nie mozna przejść obok niego obojętnie!

>>
Zajrzyj do wnętrza jelita...

Zajrzyj do wnętrza jelita…

Nie każdy z nas ma pojęcie, jak wygląda jelito ludzkie w efekcie prowadzenia niezdrowego trybu życia. Brak ruchu, nikotyna, alkohol, obżarstwo – drobne grzeszki życia codziennego z pewnością nie przyczyniaja sie do poprawy naszego stanu zdrowia. Naszą wyobraźnię na pewno poruszy obraz chorego jelita w postaci pneumatycznego tunelu. Jelito zostało zaprezentowane podczas akcji edukacyjnej w Niemczech.

>>

Bandy pneumatyczne na tory żużlowe

Rozpoczęliśmy produkcję nowego wyrobu – band pneumatycznych, które wykorzystywane są na torach żużlowych. Produkt został poddany badaniom w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji (PIMOT). Wszystkie testy zostały zakończone wynikiem pozytywnym. Otrzymaliśmy również homologację band z Międzynarodowego Związku Motorowego ze Szwajcarii. Bandy pod nazwą „banda pneumatyczna ochronna „, a w jęz. angielskim „safe speedway barrier” umieszczono w regulaminie zawodów na torach żużlowych w Polskim Związku Motorowym. Rozwiązanie konstrukcyjne band zostało zastrzeżone wzorem przemysłowym w Urzędzie Patentowym RP. Nasze bandy po raz pierwszy zamontowane zostały na torze żużlowym w Krośnie.

>>

DUBAJ – FESTIWAL BALONOWY

Dwie załogi balonowe z firmy TENT GRUPA s.c. reprezentowały Polskę na Festiwalu Balonowym zorganizowanym po raz pierwszy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w dniach 18.12 – 30.12 2006r. Łącznie startowało 75 balonów z 20 krajów z całego świata. Głównym założeniem Festiwalu była promocja kraju oraz promocja sportu balonowego.

 

 

>>

Ponad problemami

Ponad problemami

Władysław Bohojło i Andrzej Ćwikła właściciele Tent Grupy z Białegostoku, zarabiają na swojej największej pasji, więc uważają się za szczęściarzy. Ta pasja to balony – zaczęli od latania, a potem postanowili zarabiać na reklamie. Dziś ich firma jest absolutnym liderem w branży.

 

BAKCYL POŁKNIĘTY

Ponad 30 lat temu, jako studenci pedagogiki w Białymstoku, postanowili zbudować balon na gaz. Nie było to łatwe.

– Balony były wtedy pod szczególnym nadzorem. Są niewykrywalne przez radary, więc władze bały się, że można nimi uciec za granicę – opowiada Władysław Bohojło.

Na szczęście uczelnia nie widziała takiego zagrożenia i w 1975 roku ich balon powstał. To wtedy ostatecznie połknęli bakcyla baloniarstwa. Kiedy skończyli studia, nie widzieli swojej przyszłości w szkole.

– A nuż jakiś dyrektor nie dałby nam urlopu i nie puścił na zawody? – mówi Andrzej Ćwikła.

 

PEDAGODZY RZEMIEŚLNIKAMI

Założyli zakład rzemieślniczy przetwarzający tworzywa sztuczne.

– Szukaliśmy działalności, w której nie byliśmy związani sztywnymi godzinami pracy. A że mój tata był rzemieślnikiem, to pomagał nam wprowadzić się do branży – tłumaczy Władysław Bohojło.

Na zagranicznych zawodach balonowych widzieli różne przedmioty z tworzyw sztucznych i wprowadzali je w Polsce.

– Naszym pierwszym produktem była końcówka na wąż do podlewania z regulatorem strumienia wody. W Polsce była to nowość, więc nie mieliśmy kłopotu ze sprzedażą. Większym problemem było znalezienie odpowiednich materiałów – opowiada Władysław Bohojło.

Produkowali także naczynia i pojemniki dla laboratoriów. A po kilku miesiącach zarabiania – lecieli na zawody.

 

WZLOT

Podczas jednego z wyjazdów zwrócili uwagę na balony reklamowe.

– Zastanawialiśmy się, czy mają szanse powodzenia w Polsce. U nas nikt ich nie robił. Postanowiliśmy zaryzykować – wspomina Andrzej Ćwikła.

Widzieli za granicą bardzo dobre maszyny do produkcji balonów, ale ich nie kupowali.

– Stać nas było tylko na zrobienie zdjęcia, na podstawie którego budowaliśmy taki sprzęt u nas – mówi Władysław Bohojło.

Tent Grupę założyli w 1991 roku.

– Wtedy praktycznie nie było u nas innej reklamy niż szyldy, nie było nawet banerów. Wielu klientów nie akceptowało takiej reklamy. Była chyba zbyt niestandardowa jak na tamte czasy – uważa Andrzej Ćwikła.

Postanowili spróbować z firmami zagranicznymi. I tu jednak trafili na przeszkodę.

– Zachodnie firmy uważały, że na pewno nasz produkt jest słaby jakościowo. Najczęściej przywoziły balony od siebie. Ale nie staliśmy w miejscu. Doszliśmy do pewnego poziomu i udało nam się przekonać PepsiCo. To był przełom – wspomina Władysław Bohojło.

 

GIGANT NA PAŁACU

Dość szybko pojawiły się zamówienia niestandardowe- najpierw balon w kształcie motocykla, potem m.in. słonie, fotele, butelki. Wreszcie przyszedł czas na giganty, np. 20-metrowego King Konga, który wspinał się po warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, chodzącą po ścianie wieżowca tarantulę, 17-metrowego św. Mikołaja.

– Giganty wymagają mnóstwa pracy konstrukcyjnej – najpierw w komputerach, potem przy szyciu. Materiał waży nawet po 300 kilogramów, a produkcja trwa łącznie około miesiąca – opowiada Andrzej Ćwikła.

Dziś Tent Grupa to absolutny potentat na krajowym rynku. Ma w ofercie m.in. balony standardowe i o nietypowych kształtach, urządzenia rekreacyjne, namioty i balony latające. Reklamę na nich zamawiają największe polskie firmy, a około 15 proc. trafia na eksport, m.in. do Niemiec, Belgii, Szwecji i do Estonii.

Firma organizuje też i obsługuje imprezy. Na początku czerwca urządza siódme już Międzynarodowe Zawody Balonowe o puchar Tent Grupy (rozgrywane w ramach Balonowego Pucharu Polski). Jej balony są także wykorzystywane np. podczas kolarskiego Tour de Pologne i Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem.

 

BEZ CIŚNIENIA NA ZYSK

Praca pracą, ale dla wspólników Tent Grupy i tak najważniejsze jest latanie.

– Kiedy człowiek jest w powietrzu, zupełnie inaczej żyje. Nabiera drugiego oddechu, jest ponad problemami. To zupełnie inne spojrzenie na świat – uważa Andrzej Ćwikła.

– Przemierzamy ogromne przestrzenie. Wprawdzie balon jest powolny, ale sterowanie nim jest ograniczone i nie wiemy, na którym polu i za którym lasem wylądujemy. To fantastyczne, że udało nam się połączyć pasję z pracą. Ale naszym celem nie jest zarabianie pieniędzy. Najważniejsze to się realizować, bez ciśnienia na zysk – dodaje Władysław Bohojło.

>>